Home Aktualności Zadaniowo o grach mobilnych w Opolu

Zadaniowo o grach mobilnych w Opolu

by Alicja Krawczyńska
Opublikowano:
Szkolenie mobilne gry Piotr Milewski Opole

Mówi się, że podróże kształcą. Z moich doświadczeń wynika, że raczej zaskakują. Czasem jest to zachwyt błyskawicznie znikającym widokiem z okna pociągu. Rzadziej – na szczęście – pojawiają się złe emocje. Na przykład gniew i frustracja podczas oczekiwania w kolejce do jedynej kasy na dworcu PKP, gdy przed nami stoi ktoś, kto znów nie wie ani dokąd, ani kiedy chce jechać. Po prostu potrzebuje kogoś, z kim może o tym porozmawiać. 

Festiwalowe (i nie tylko) granie

Opole mnie zaskoczyło. Do tej pory kojarzyło mi się skromnie na trzy sposoby. Po pierwsze z festiwalem piosenki (jak chyba każdemu w kraju nad Wisłą). Po drugie, z racji moich zainteresowań grami fabularnymi, Opole to Teatr Laboratorium – 13 Rzędów, prowadzony od 1959 roku przez Jerzego Grotowskiego. Jeśli ktoś chce wiedzieć co ma jeden z największych awangardzistów polskiego teatru wspólnego z grami – proszę podpytać mnie o to podczas przerwy kawowej na szkoleniu, chętnie opowiem. Po trzecie legendarna śmietanówka, lokalny delikates, który polecam każdemu do spróbowania. Przywieziono mi ją kiedyś w prezencie z konferencji w Opolu właśnie i zarzekam się, że warto poszukać jej w lokalnym sklepie. 

Pomijając osobiste skojarzenia, byłem przekonany, że trafię do typowego polskiego miasta mieszkańców 100 000+. Czyli dworzec gdzieś daleko do centrum, kawałek zabetonowanego polbrukiem rynku, restauracje z kuchnią polsko-włoską, ale tylko z nazwy no i na deser hotel, w którym telewizor wciąż ma kineskop. 

Zdziwiłem się. 

Zadaniowe odkrywanie ActionTrack

Jedźcie do Opola. Odwiedzicie miasto, które ma ogromną starówkę, mnóstwo terenów zielonych, fantastyczną gastronomię w przystępnych cenach a oprócz tego – wszystko jest blisko. Nawet gdy na szkolenie o grach mobilnych w Miejskiej Bibliotece Publicznej udałem się nieco okrężną drogą, spacerem wzdłuż Odry (ogromne drzewa serwowały cień i ochłodę), do celu trafiłem w 20 minut. Nie oznacza to bynajmniej, że nie czego zwiedzać, ani gdzie się zgubić. Uwierzcie mi, Opole pełne jest uroczych bocznych uliczek, w każdej z nich znajdziecie miejsce by usiąść i po prostu pobyć, przy kawie. 

Moje szkolenia wdrożeniowe z gamifikacji to zazwyczaj cykl trzech spotkań. Z ekipą z Opola pierwsze z nich odbyło się online w formie webinarium.  Mówiąc szczerze, naprawdę mi szkoda, bo dopiero drugi wypad pozwolił mi odkryć w Opolu “moje” miejsca. Może będzie okazja wrócić, bo ekipa, z jaką przyszło mi pracować była równie sympatyczna, co nastawiona wyjątkowo zadaniowo. Zdarza się, że prowadzę spotkanie dla dużej grupy. Wtedy po kilku godzinach widzę, kto będzie tzw. early adopter (czyli kimś, kto kocha nowinki, w lot wszystko łapie, a nawet jeśli nie – to nie boi się próbować), a kto chętnie mnie słucha…  Ale raczej do robienia gier samemu się nie przekona. Nie ma w tym nic złego – nie każdy musi lubić i umieć robić gry. Szkolenia nie są tylko po to, by nauczyć kogoś konkretnej umiejętności ale również po to, by poszerzyć horyzonty. 

Opole – po drugiej stronie lustra

W Opolu było inaczej (pisząc ten tekst zaczynam dochodzić do wniosku, że całe to miasto jest chyba po drugiej stronie lustra). Miałem wrażenie, że cały ten niewielki zespół przyszedł z nastawieniem “mamy fajne narzędzie; nadaje się do robienia świetnych rzeczy;przyjeżdża facet, który wie jak to robić; wyciśnijmy go jak cytrynę”. 

Lubię tak pracować. Jest mi łatwiej, kiedy uczestnicy szkolenia jasno deklarują czego chcą się dowiedzieć, co chcą osiągnąć. Testują możliwości aplikacji ActionTrack i w ten sposób uczą się jak korzystać z niej jak najefektywniej. W odróżnieniu od innych szkoleń po jego zakończeniu zostało mnóstwo szkiców, pomysłów, prototypów. Rzeczy zrobionych w 20, 30, 80%. Nie zrobiliśmy jednej, ładnej, eleganckiej gry mobilnej. Zasialiśmy ziarna, zbudowaliśmy rusztowania, wytyczyliśmy fundamenty. Teraz wystarczy wziąć się za budowę. 

Ale dla tego zespołu ta część nie powinna być najmniejszą trudnością. 

Pisałem już, żebyście pojechali do Opola? Może chwile z tym poczekajcie. Za jakiś czas będziecie mieli okazję pograć tam w fajne gry na smartfony.

Zobacz także