Home Aktualności Gra w lekturę – lektura w grze. Dlaczego nie?

Gra w lekturę – lektura w grze. Dlaczego nie?

by Alicja Krawczyńska
Opublikowano:

Fabuła powieści może być znakomitą podstawą do zaprojektowania gry miejskiej. Wykorzystując mechanizmy gamifikacji i…

gra w lekturę

Fabuła powieści może być znakomitą podstawą do zaprojektowania gry miejskiej. Wykorzystując mechanizmy gamifikacji i platformę ActionTrack bibliotekarze z różnych zakątków Polski projektują mobilne gry miejskie. Z powodzeniem przyciągają na premiery coraz szersze rzesze nieczytających. Poprzez grę docierają szczególnie do młodych osób, dla których książka nie jest pierwszym wyborem poznawania świata i spędzania wolnego czasu. Czy gra w lekturę może połączyć świat przyjemności płynącej z grania ze światem szkolnych obowiązków? 

Dlaczego w szkole są sprawdziany z lektur?

To był drugi lub trzeci dzień szkoły, kilka lat temu. Na pierwszej lekcji polskiego nauczycielka sprawdziła obecność i zapytała nas o ostatnią lekturę omawianą w poprzednim roku szkolnym. Niewiele pamiętaliśmy, ale jeden z kolegów miał stary, w połowie zapisany, zeszyt. Z łatwością można było sprawdzić, że był to „Potop” Henryka Sienkiewicza. Chwilę później usłyszeliśmy: „Będzie szybki test ze znajomości lektury. Pytanie pierwsze…” Słuchaliśmy jak odrętwiali. Pierwsza lekcja i już test… Tego nikt się nie spodziewał. Rozumiem,  co nauczyciele chcieli stosując takie sprawdziany. Przecież trudno byłoby rozmawiać z uczniami o książce, której nie przeczytali. Dlatego odpytują ze znajomości treści lektury. Ale po co skupiać się na szczegółach? Osobiście nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że przeczytałam wszystkie lektury, ale zdecydowanie większość z nich – tak. Dalej jednak nie pamiętam koloru guzików kamizelki Pana Tadeusza czy imiona adoratorów Jagienki z Krzyżaków.

W poszukiwaniu lektury

Zaprojektowanie gry w lekturę na podstawie lektury ze szkoły podstawowej było dla mnie niemałym wyzwaniem. Chciałam, aby sprawdzała znajomość treści, ale bez zbytniego wchodzenia w detale, tak jak na sprawdzianach podczas lekcji języka polskiego. Zaczęłam więc od wyboru lektury.

Po pierwsze przeglądnęłam aktualną podstawę programową lektur szkoły podstawowej dla klas IV-VIII. sprawdzając w niej obowiązkowe pozycje.  Brałam pod uwagę bohaterów, którzy występują w opowieści, historię, która się wydarzyła oraz długość tekstu. Zastanawiałam się czy zająć się całą książką, czy wziąć pod uwagę jeden lub kilka rozdziałów.

Pod drugie zaś, chciałam, żeby wybrana książka była uniwersalna i znana nie tylko młodszemu pokoleniu, tak jak na przykład Harry Potter. Zależało też mi na tym, żeby w pewien sposób odkryć książkę na nowo.

Są dwa światy…

Po takich poszukiwaniach zdecydowałam się na „Opowieść Wigilijną” Charles’a Dickensa. Sama książka podobała mi się ze względu na klimat, jaki w niej panuje – obraz grozy i strachu. Jednocześnie opowiada ona o jednym z najbardziej wyczekiwanym okresie przez dzieci (i dorosłych również) – Świętami Bożego Narodzenia. Tak więc w trakcie powieści mieszają się tam dwa światy: smutny i radosny, zły i dobry. Z jednej strony występuje w niej klasyczny czarny charakter  – nie lubiący świąt, skąpy, zamknięty w sobie Scrooge Ebenezer. Z drugiej zaś wszyscy, którzy go otaczają wzbudzając tym samym sympatię czytelnika.

Mają na uwadze treść książki, odniosłam motyw gry do dzisiejszych czasów. Chciałam sprawić, aby moja gra było równie atrakcyjna dla uczniów z klasy VI, kiedy lekcjach języka polskiego przerabiają „Opowieści wigilijne”, jak gry komputerowe czy filmy. Dlatego moja historia zaczyna się od tego, że świat będzie dążył do robotyzacji. Na czele tego powstania będzie stał ich władca – Piksel. Chce on zlikwidować wszystkich bohaterów książkowych poprzez niszczenie ich historii. Jednak jest pewne stowarzyszenie, które przeciwdziała temu zjawisku. Prosi gracza o pomoc. Wtedy zaczyna się jego przygoda.

Droga bohatera

Czytając lekturę, później oglądając film na jej podstawie, w głowie rysował mi się pomysł na fabułę gry. W myślach widziałam świat bohatera, słyszałam jego głos.

gra w lekturę mapa myśli

mapa myśli – jeden z fragmentów

Jednak te wyobrażenia były abstrakcyjne i trudne do przekazania zespołowi Good Games i Good Books. Chciałam, żeby mogli to zrozumieć tak dobrze jak ja, więc zabrałam się do wizualizacji pomysłu. Całą drogę bohatera naszkicowałam w formie mapy myśli. Następnie uzupełniłam o konkretne wydarzenia czy zadania do wykonania. Nie chciałam, aby moja gra w lekturę była liniowa, to znaczy bohater wykonuje zadania i otrzymuje punkty. Byłoby to zdecydowanie za łatwe i przypominałoby sprawdziany z lektury. Tylko, że zamiast kartki i długopisu, byłby smarfon. Chciałam budować napięcie w grze, dawkując graczom emocje i potęgując ich obawy, tak jak to robi reżyser latynoamerykanskich noweli. Wymyśliłam więc, że aby przejść grę, trzeba znać treść lektury, bo zła odpowiedź automatycznie powoduje koniec gry, czyli „apokalipsę”.

Bądź jak Scrooge

gra w lekturę

duch Marley’a

Drogę bohatera z mapy myśli przełożyłam na treść fabuły gry. Później była praca projektowana w platformie ActionTrack.  Równocześnie pracowałam na feedbackami do zadań, gdyż szczególnie w grze o charakterze edukacyjnym są one nie mniej istotne niż sama treść zadań. Na końcu uzupełniłam grę o grafiki. Pojawiły się wszystkie postacie oraz duchy przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Niektóre grafiki przerobiłam na animacje gifowe.  Gra w lekturę „Opowieść wigilijna” była prawie gotowa.

Ostatnim etapem projektowania są testy. Muszę przyznać, że sprawiły mi one dużą frajdę. Udostępniłam grę koleżankom i kolegom z pracy i obserwowałam ich zachowanie. Podczas gry zerkali między mną a sobą, szukając poprawnej odpowiedzi. Mówili, że czytali lekturę, ale było to kilka lat temu i nie pamiętają dokładnie. Dobrze wiedzieli, że gra skończy się, gdy źle odpowiedzą na pytanie. Od początku zaangażowali się w historię. Starali się bezbłędnie odpowiadać, żeby dokończyć grę. Oczywiście nie udało się to za pierwszym razem. Dopiero praca zespołowa okazała się kluczem do sukcesu.

Kolejne testy – już wśród młodzieży i nauczycieli języka polskiego – pokazały nam, że gra jest dużo ciekawszym sprawdzianem z treści „Opowieści wigilijnej”, niż zwykły test. Wywołuje dużo emocji i dobrej zabawy, realizując przy tym cele wynikające z podstawy programowej klasy VI Szkoły Podstawowej.

 

Zobacz także