Aż trudno uwierzyć jakie sławy przewijały się przez Wierzchosławice. To stąd pochodził Wincenty Witos – jeden z założycieli Ruchu Ludowego. Odwiedził je też Władysław Reymont świeżo wówczas uhonorowany nagrodą Nobla za “Chłopów”. Skoro więc rustykalny klimat, to i rustykalna gra. Zagrajmy w dożynki.
Rzut oka w przeszłość
Był rok 1924. Polska powróciła na mapy zaledwie sześć lat wcześniej, a kontynent wciąż leczył rany po Wielkiej Wojnie. Było jednak co świętować, młode państwo dorobiło się kolejnego noblisty! I właśnie w takiej atmosferze do miejscowości przybył na dożynki sam Władysław Reymont. W setną rocznicę tych wydarzeń stworzyliśmy grę o przygotowaniach do tej pamiętnej zabawy.
Trza być w butach na weselu (i na dożynkach też)
Przygotowania do Święta Plonów to zawsze było duże przedsięwzięcie. A co dopiero kiedy do miasta przyjeżdża taka sława! Zadaniem graczy jest więc pomoc w przygotowaniach. Zdobycie odświętnych strojów, muzycznych instrumentów czy poczęstunku dla gości to tylko część zadań z którymi muszą poradzić sobie gracze w wielkoformatowej grze “Na dożynki”.
Zabawa, zabawa!
Przedstawiciele władz, rodziny z dziećmi, koła gospodyń, lokalni wytwórcy i goście z całej okolicy. Na dożynkach w Wierzchosławicach byli wszyscy! Niektórzy – i mali i duzi – spędzili czas grając w przygotowaną przez Fundację Good Culture grę wielkoformatową. Ci starsi ucieszyli się widząc archiwalne fotografie przypominające czasy młodości. A ci młodsi, jak to młodsi, po prostu rzucili się w wir zabawy na ogromnej planszy z wielką kostką do gry. Spróbujcie i wy. Zagrajcie w dożynki! Takie atrakcje tylko w Bibliotece w Wierzchosławicach.







