Home Aktualności Mobilnie z mitologią słowiańską

Mobilnie z mitologią słowiańską

by Alicja Krawczyńska
Opublikowano:

Około 200 fascynatów mobilnych gier miejskich i mitologii słowiańskiej zachęconych zapowiedziami i reklamami na…

Zemsta Strzygi 15 czerwca 2019

Około 200 fascynatów mobilnych gier miejskich i mitologii słowiańskiej zachęconych zapowiedziami i reklamami na stronach i social mediach stawiło się punktualnie o 16:00 pod filią numer 5 tutejszej biblioteki publicznej. Do czekającego tłumu dołączyliśmy i my – drużyna „Beboków”.  Gdy zegarki pokazały oznaczoną godzinę mogliśmy wejść do mobilnej gry miejskiej „Zemsta strzygi”. Od tej chwili walczyliśmy nie tylko z wszechogarniającym upałem, złośliwo-kąśliwą upiorną Strzygą, ale też z pozostałymi chętnymi, którzy chcieli nas wyprzedzić w rozgrywkach.

Zemsta Strzygi

Strzyga to postać nieokreślona i wielowątkowa, tak jak sama mitologia słowiańska, która pełna jest pośrednich nawiązań do wierzeń zachodnich i południowo-wschodnich. Czy to upiór, czarownica, dziwoląg, zmora a może fantasmagoria? Podobno rodziła się z dwoma sercami i dwiema duszami. W jednej z bajek ludowych Strzyga to zaczarowana królewna, która przyjmuje postać urodziwej wiejskiej dziewczyny.

Dlaczego Strzyga chce się mścić? Dlatego, że w XXI wieku nikt o niej już nie pamięta i nikt się nie boi. Podobno.

O tym, że w grze miejskiej tytułowa Strzyga będzie się chciała zemścić się za niepamięć, wiedzieliśmy od dawna. Dlatego też kapitanem drużyny Beboków została absolwentka Filologii Słowańskiej. Jak grać – to na 100%, jak walczyć, to uczciwie. Przygotowania do gry rozpoczęliśmy już rano, przeglądając kilka stron internetowych. Z zaskoczeniem stwierdziliśmy, że postacie z mitologii słowiańskiej były często złowrogie, podstępne i mściwe. Na przykład rusałki, kojarzące się z wizerunkiem pięknej młodej dziewczyny, wabiły młodzieńców i zachęcały do wspólnej kąpieli a potem potrafiły zabić łaskotaniem. Powiało grozą.

Do gry przystępowaliśmy odpowiednio nastawieni, zaopatrzeni w mądrości ludowe, aplikację ActionTrack, powebanki. Na ponad 30-stopniowy upał przygotowaliśmy litry wody i czapki na głowę.

 

Kto pierwszy ten lepszy?

Już na starcie gry wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo wygrać. Jak później przeczytaliśmy na fanpage Mediateki w szranki stanęło 107 drużyn, czyli 106 oprócz nas. Niektórzy mieli rowery. Wszyscy dziarsko ruszyli tak jak prowadził GPS w aplikacji. Dla większości Beboków to było pierwsze spotkanie z grą miejską, więc z góry nastawialiśmy się na dobrą zabawę i poznanie mitologii słowiańskiej bardziej niż bieg czym prędzej do mety. Staraliśmy się przede wszystkim czytać dokładnie kolejne zadania, szukając w treści podchwytliwych pytań. Wszak zemsta to zemsta. Strzyga nas zaskakiwała, a my poznawaliśmy ją coraz bardziej. Zadania kreatywne rozwiązywaliśmy bardzo precyzyjnie, po drodze wyprzedzając naszych godnych przeciwników. Bywało też, że to my dawaliśmy się wyprzedzić, by podelektować się widokiem zabytków i takich miejsc jak Ostrów Tumski, Wydział Filologiczny, Ossolineum czy klimatem starego miasta. Grę skończyliśmy po półtorej godziny poznając i Strzygę, i zaułki Wrocławia.  Co prawda nie znaleźliśmy się na podium, ale już sprawdzamy terminy kolejnych gier miejskich.

 

Tekst:  drużyna Beboków, w składzie Anna Bielańska, Marcin  Bielański, Szymon Bielanski oraz Alicja Krawczyńska

Zdjęcia: Alicja Krawczyńska

Zobacz także